Jak donosi TVN24 Chiny odwołały swoją obecność na szczycie Unii Europejskiej właśnie z powodu Dalajlamy. Jak widać, wcześniejsze próby rozmów z Dalajlamą miały być jedynie przykrywką dla pro-tybetańskiej postawy Chin przed Olimpiadą - teraz Chiny powróciły do normalności i już jawnie mówią świątu - z Dalajlamą nie chcemy mieć kontaktu…
O co dokładnie chodzi? Chiny cały czas dążą do tego aby Dalajlama był wyizolowany, najlepiej żeby nikt się z z przywódców państw europejskich nim nie spotykał. Dążyły do tego również tym razem, chcąć zmusić prezydenta Francji Nicolasa Sarkoziego do odwołania swojego spotkania w Polsce właśnie z Dalajlamą z okazi 25-lecia otrzymania przez Lecha Wałęsą pokojowej nagrody Nobla (którą Dalajlama z resztą sam też otrzymał). Czy Chiny naprawdę uważają, że mogą dyktować całemu światu jak mają traktować Dalajlamę i sprawę Tybetu? - ręcePrecz odTybetu!
Na szczęście ani prezydent Sarkozy ani władze Polski nie odwołały spotkań z Dalajlamą, mimo usilnych działań ze strony Pekinu - na szczęście, bo kim są w końcu Chiny, żeby manipulować całym światem? Chiny powinny sobie zdać w końcu sprawę, że ich gospodarka jest ogromnie uzależniona od Unii Europejskiej i USA, może wtedy miałyby inną postawę? Może w końcu rząd Chin zrozumie, że to już koniec manipulacji, że trzeba akceptować decyzję innych przywódców państw?
Tagi: Chiny, dalajlama, lech wałęsa, polska, unia europejska, unia europejska a tybet