Igrzyska i wino zamiast praw człowieka w Tybecie

Jak donosi Hanna Foltyn-Kubicka w sobotę do Lhasy przybyła sztafeta z ogniem olimpijskim. Od zawsze Olimpiada kojarzyła się z pokojem. Na czas Olimpiad niejednokrotnie były nawet zawieszane wojny. Oczywiście w roku 2008 Olimpiada ma bardzo smutny wydźwięk - sztafeta przebiegała przez Tybet - nie dość, że w Tybecie od kilkudziesięciu lat łamane są prawa człowieka, wszystkie demonstracje są krwawo tłumione, to jeszcze Tybetańczycy zostali zmuszeni do okazywania radości. Nie taką sytuację promuje akcja RęcePrecz odTybetu, oj nie taką. I nie taka jest też idea Olimpiady.

Wszyscy ludzie dobrej woli powinni zadać sobie wobec tego pytanie: czy możemy pozwolić na taką eksplozję hipokryzji? Czy możemy pozwolić na przymykanie oczu na zbrodnie dokonywane na całym narodzie tylko dla wina i Igrzysk?

zadaje pytania europosłanka.

Kampania RęcePrecz odTybetu od dawna zwraca uwagę na ten paradoks - niby jest Olimpiada, niby wszystko jest ok, ale tak naprawdę wszystko odbywa się kosztem Tybetańczyków. To my bierzemy również odpowiedzialność za wszystkie ofiary pośród mieszkańców Tybetu. Tybetańczycy proszą świat o pomoc, o poszanowanie ich godności, my tymczasem pod ich nosem organizujemy Olimpiadę, odwracając głowę, udając że nic złego przecież się nie dzieje.

A dzieje się niestety bardzo wiele. Tybetańczycy są na co dzień obdzierani z resztek godności, z resztek wolności słowa, z resztek człowieczeństwa… Nie pozwólmy na to - RęcePrecz odTybetu - niech nasza idea rozprzestrzenia się po całym świecie!

Protest mniszek - wolność dla Tybetu

Zgodnie z informacją podaną na stronie www.hfhrpol.waw.pl 8 czerwca w Draggo miał miejsce protest mniszki. Głosiła one m.in. hasło wolności dla Tybetu. Po kilku minutach została ona pobita przez chińskich funkcjonariuszy bezpieczeństwa do nieprzytomności.

To z kolei doprowadziło do marszu ponad 200 mniszek w kierunku siedziby lokalnych władz. Cały protest niestety zakończył się tragicznie - kobiety bito pałkami i prętami. Mniszki aresztowano, a 10 z nich w stanie ciężkim przewieziono do szpitala.

Według nieoficjalnych wiadomości,2 dni wcześniej również 3 mnichów protestowało z podobnym skutkiem - zostali oni pobici, a jeden z nich ponoć po torturach zmarł.

Czy tak ma wygląda państwo, w którym organizowana jest olimpiada? Czy cały świat będzie udawał, że nie ma problemu? Jak widać, aktualnie osoby które zwracają uwagę na problem Tybetu, są bezlitośnie katowani przez służby porządkowe. RęcePrecz odTybetu! Z daleka od wszystkich którzy solidaryzują się z Tybetańczykami!