Archive for August, 2008

Po Olimpiadzie … Chiny górą a Tybetu brak…

Olimpiada zakończyła się już jakiś czas temu - nadszedł zatem moment na podsumowania. Chiny jak wiadomo wygrały klasyfikację medalową, ale czy wygrały tylko Olimpiadę? Śmiem twierdzić, że nie tylko. Wygrały coś znacznie więcej - brak sprzeciwów w sprawie Tybetu.

Smutne stwierdzenie, ale sprawą Tybetu po raz kolejny w zasadzie nikt się nie przejął, chociaż wielu liczyło, że może właśnie podczas samej olimpiady nastąpi przełom w tej sprawie. Nic bardziej mylnego - Tybetańczycy zniknęli z ulic, protestów było jakby mniej, a te które miały szansę chwilę potrwać, już po kilkudziesięciu sekundach były brutalnie przerywane - oficjalnie zatem sprawa Tybetu nie przewijała się na Olimpiadzie i o to właśnie chodziło Chinom - ważna jest ich olimpiada a nie Tybet.

Teraz już wiadomo czemu sprawa Tybetu była jeszcze mniej zauważalna niż przed olmpiadą. Tybetańczycy byli niewpuszczani na ulice chińskie, mnichom zabraniano swobodnie się przemieszczać czy też wprowadzono tybetańską “godzinę policyjną”.

Efekt? Nawet Polacy wracający z Chin, byli bardzo zadowoleni z panującej tam atmosfery i generalnie bardzo zachwyceni Chinami - i o to właśnie chodziło Chinom. Wywrzeć jak najlepsze wrażenie, przyciągnąć kolejny kapitał i milczeniem świata zyskać aprobatę na aktualną sytuację? I co? Można krzyknąć tym razem głośno - Chiny zwyciężyły… - miejmy nadzieję, że nie na długo.

Olimpiada a represje w Tybecie

Jak donosi wyborcza.pl Dalajlama podczas swojej wizyty we Francji potwierdził, że podczas Olimpiady w Chinach, Chiny nadal stosują represje w Tybecie. Niestety kolejne państwo schowało głowę w piasek - we Francji zrezygnowano ze spotkań oficjalnych z Dalajlamą po to, aby nie pogorszyć stosunków z Chinami. Czy dla światowej opinii publicznej akcja RęcePrecz odTybetu nic już nie znaczy? Czy wszyscy zapomnieli, że trzeba wspierać Tybet?

Dalajlama potwierdził to co przypuszczano od dawna - od zamieszek w marcu, trwają ciągłe aresztowania, a wojska przybywa. Przywódca Tybetańczyków potwierdził również przedstawianą już od jakiegoś czasu wizję zasiedlania Tybetu przez Chińczyków po Olimpiadzie - dzięki temu Chiny liczą, że osłabią siłę Tybetańczyków i Tybetańczycy stracą poczucie odrębności i chęć walki o autonomię Tybetu, skoro ich domy będą już sąsiadować z Chińczykami.

O represjach świadczą również inne wydarzenia. Podczas kolejnej próby protestu w centrum Pekinu, aresztowano uczestników protestu z organizacji Studenci na rzecz Tybetu. Dodatkowo poturbowano i aresztowano również reportera brytyjskiej telewizji. Czyżby Chinom tak bardzo zależało na opinii publicznej że chcą już niszczyć dowody swoich represji?

Jak widać Olimpiada nie przyniosła jak na razie żadnych przełomów. Mimo że akcja RęcePrecz odTybetu wkracza w decydującą fazę, to jednak większość państw stara się bagatelizować problem Tybetu, tak jak ostatnio zbagatelizowały one sytuację w Gruzji. Czy mniejsze kraje mają być pożerane przez większe państwa? Czy tak ma wyglądać XXI wiek? Oby nie - bo Polska w porównaniu do Rosji też największym krajem nie jest i powstaje pytanie, czy jeśli odwiedziliby nasz kraj Rosjanie ze swoją armią, czy inne państwa również schowałyby główę w piasek? Niestety śledząć aktualną sytuację na świecie można z przykrością stwierdzić, że jest to całkiem prawdopodobne…

Czy mamy drugi Tybet? Sprawa Gruzji…

Czy mamy drugi Tybet? Można zadać sobie to pytanie obserwując ostatnie wydarzenia w Gruzji. Sytuacja wydaje się być bardzo podobna - mocarstwo jakim jest Rosja bezkarnie wkroczyła do Gruzji, bombardując miasta i obiekty nie tylko wojskowe, ale również cywilne. Czy oprócz akcji RęcePrecz odTybetu powinna również rozwinąć się kampania RęcePrecz odGruzji ?

Sytuacja jest o tyle podobna, że zarówno Chiny jak i Rosja są mocarstwami, z którymi świat musi się liczyć. Zarówno Gruzja, jak i Tybet wydają się mało ważne w całej tej sytuacji - gdyby agresorem były mniej znaczące państwa, na pewno świat silniej by zareagował. Jak teraz wygląda sytuacja?

Niestety podobnie jak w sprawie Tybetu, tak w sprawie Gruzji największe państwa jedynie apelują o pokój, o niepodejmowanie działań zbrojnych itd. Żadne z państw nie zdecydowało się zagrozić Rosji ani sankcjami gospodarczymi ani interwencją zbrojną w Gruzji - dlaczego? Podobnie jak w przypadku Chin, żadnemu z państw nie opłaca się pogarszać stosunków z Rosją tracąc przez to realne pieniądze. Żadne akcje ręcePrecz ani to odTybetu ani odGruzji nie są przez nikogo poważnie traktowane, bo aż strach się sprzeciwiać Chinom czy Rosji…

Podobnie jak w przypadku Chin, również Rosja nakręciła szybko machinę propagandową. Akcję zbrojną, nazywaną przez Gruzinów wojną Rosja usprawiedliwia chęcią obrony praw człowieka, które łamane są w Gruzji. Na świecie nikt w to nie wierzy, ale co sądzi statystyczny Rosjanin? Niewykluczone, że wierzy w ślepo te zapewnienia i cieszy się, że Rosja może nawet broni swoich granic…

Nie dajmy się omamić. Pamiętajmy, że nie wolno rozpoczynać wojen bez powodu. Krzyczmy RęcePrecz odTybetu, a w tej sytuacji również RęcePrecz od Gruzji, bo aktualnie w Gruzji sytuacja jest nawet bardziej dramatyczna niż w Tybecie.

Ten post jest chroniony prawem autorskim. Jeśli został umieszczony na innej stronie niż receprecz-odtybetu.com oznacza to naruszenie autorskich praw osobistych i majątkowych.

Uroczystość otwarcia olimpiady w Pekinie oglądało kilka miliardów ludzi na całym świecie. Ruszyła wielka machina zarabiania pieniędzy i pozornego ducha pokoju i walki fair-play.

Na szczęście wraz ze startem olimpiady nie zapomniano o sprawie Tybetu. Protesty odbyły się zarówno w Nepalu, jak i w europejskich miastach m.in. Brukseli czy Paryżu. Również w Polsce jako gest solidarności z Tybetem w wielu miastach zawisły flagi tybetańskie.

A dla Tybetu takie wsparcie, podobnie jak akcja RęcePrecz odTybetu mają ogromne znaczenie - dzięki temu wiedzą, że mają poparcie wśród ludzi mieszkających na całym świecie.

Jak donosi http://wyborcza.pl/1,91446,5570803,Chiny__Protest_dzialaczy_protybetanskich_na_placu.html na placu Tiananmen 5 działaczy wznosząc okrzyki “Wolny Tybet” owiniętych flagami Tybetu położyło. Bardzo szybko zostali oczywiście wyprowadzeni z placu - chiński aparat kontroli działa bardzo sprawnie.

Czego można się jeszcze spodziewać? Na pewno widać, że o kampanii RęcePrecz odTybetu pamiętają wszyscy, a akcje popierające Tybet będą miały w najbliższych dniach i tygodniach nadal miejsce.

Czy to poprawi sytuację Tybetu? Niestety nie, ale mimo to warto pokazywać solidarność z Tybetem i pokazywać Chinom, że świat nie zgadza się na łamanie praw człowieka w Tybecie. Może w końcu Chiny zrozumieją, że więcej by zyskali rozpoczynając dialog z Tybetańczykami…

Jak podaje http://www.emetro.pl/emetro/1,85648,5551039,Szef_Parlamentu_Europejskiego__Protestujcie_w_Pekinie.html szef Parlamentu Europejskiego wyraźnie wezwał uczestników olimpiady w Pekinie do protestowania przeciwko łamaniu praw człowieka w Chinach. To jeden z niewielu w ostatnim czasie wyraźny przekaz o chęci solidaryzowania się z Tybetańczykami i okazywania dezaprobaty dla aktualnej sytuacji jaka ma miejsce na linii Chiny - Tybet.

Okazuje się jednak, że sprawa nie jest już taka prosta, jeśli spojrzeć na to, co olimpijczykom mówi MKOl. Zdaniem MKOlu olimpijczykom nie wolno solidaryzować się publicznie z Tybetem i pokazywać żadnych gestów niechęci w stosunku do Chin - będzie za to groziło wykluczenie z olimpiady, a także odebranie medali olimpijskich.

Jak zatem widać olimpijczycy są w ciężkiej sytuacji - nawet Ci, którzy chcieliby zaprotestować mogą nie zrobić tego z obawy o utratę medali. Z drugiej jednak strony, gdyby wszyscy olimpijczycy solidarni wykazali dezaprobatę w stosunku do aktualnej sytuacji, co tak naprawdę mógłby zrobić MKOl - wykluczyć wszystkich olimpijczyków z olimpiady, a może odebrać wszystkie medale i wręczyć je Chińczykom? Jak widać wystarczyłoby solidarne krzyknięcie ręcePrecz odTybetu i tak naprawdę, zarówno MKOl, jak i rząd Chin byłyby bezradne, bo raczej małoprawdopodobne, aby władze chińskie zdecydowały się na masowe aresztowania olimpijczyków.

Jak zatem będzie na Olimpiadzie? Czy olimpijczycy pokażą, że są solidarni z Tybetem? Czy pokażą Chinom, że aktualna sytuacja w Tybecie nie może być kontynuowana i że nie można bezkarnie łamać praw człowieka?  Już wszystko wkrótce się okaże. Ważne jest, aby kampania RęcePrecz odTybetu trwała nadal przedtawiając fakty zarówno dotyczące Tybetu, jak i Chin. A liczyć tylko można, że ktoś naszą akcję zauważy i poważnie pomyśli, jak rozwiązać sprawę Tybetu

Już wkrótce Olimpiada w Chinach…

Olimpiada w Chinach zbliża się wielkimi krokami, ale niestety wszystkie ostatnie wydarzenia potwierdzają, że Chiny nic nie robią sobie z tego, że cały świat patrzy im na ręce. Przykładem jest nie tylko sprawa Tybetu, ale także … brak dostępu do Internetu dla międzynarodowych dziennikarzy.

O tym, że w Chinach niektóre strony są poblokowane wiedzą wszyscy. Przekonali się o tym również dziennikarze przybyli do Chin, którzy chcieli korzystać ze stron różnych międzynarodowych agencji. Jak się okazuje do wielu stron nie mają oni dostępu, a MKOl nie zamierza z tym nic zrobić, bowiem twierdzi, że sprawa Internetu jest wewnętrzną sprawą Chin, więc MKOl umywa ręce i udaje, że problemu nie widzi.

Podobnie jest ze sprawą Tybetu. Sprawa Tybetu trochę przycichła, co prawda pojawiają się w tle gesty solidarności z Tybetem, ale są one na tyle małe, że niestety schodzą na dalszy plan. Na to właśnie liczyły Chiny - piękna Olimpiada i pominięcie sprawy Tybetu, nie zwracanie uwagi opinii publicznej na problemy Tybetańczyków, na łamanie praw Tybetańczyków.

Akcja RęcePrecz odTybetu trwa dalej, to już 3 miesiąc kampanii, a kampania nadal trwa, nadal pojawiają się gesty solidarności z Tybetem. Szkoda tylko, że świat ich nie zauważa, bo dla świata liczy się przede wszystkim Olimpiada, a problemy w Tybecie to tylko jakaś mglista sprawa.