Zarówno prezydent USA, jak i premier Japonii oficjalnie oświadczyli, że wezmą udział w uroczystości otwarcia olimpiady w Pekinie - donosi serwis wp.pl. Prezydent USA podkreślił, że nieobecność na ceremonii oznaczałaby trudności w nawiązywaniu dobrych stosunków z rządem Chin, natomiast premier Japonii stwierdził, że olimpiada dotyczy sportu i nie trzeba tutaj mieszać polityki…
Niestety jak widać, pieniądze rządzą światem. Takie mocarstwo jak USA nie chce się nawet sprzeciwić Chinom, nie chce też poprzeć kampanii na rzecz Tybetu, takich jak chociażby akcja RęcePrecz odTybetu. Dopóki dobre stosunki z Chinami (czytaj pieniądze) będą decydować o wyrażeniu swojego sprzeciwu w sprawie stosunków chińsko-tybetańskich, dopóty Chiny nie będą sobie nic robić ze sprawy Tybetu.
Na szczęście niektórzy przywódcy państw zamierzają zbojkotować ceremonię otwarcia olimpiady, aby zademonstrować, że nie godzą się na łamanie praw człowieka i na fałszywe idee fair-play podczas gdy dookoła znikają i giną Tybetańczycy. I chwała im za to! Nie można się poddawać, trzeba działać i promować idee RęcePrecz odTybetu.
Tagi: ręceprecz odTybetu