Zgodnie z informacją zawartą w portalu gazeta.pl to Dalajlama jest odpowiedzialny za działania terrorystyczne mnichów. Według chińskiej agencji rządowej tybetańscy mnisi podkładali bomby pod koszary wojskowe, stacje benzynowe, a także transformator. Ponoć do Dalajlama nakłaniał mnichów do zamachów - tak twierdzą władze chińskie.

Jak się jednak okazuje rząd tybetański, który aktualnie znajduje się na wygnaniu, opublikował wypowiedzi Dalajlamy - wyrażone są w nich jasno poglądy duchowego przywódcy, w których krytykuje on otwarcie przemoc, terroryzm, popiera rozwój Chin czy też Igrzyska Olimpijskie.

Czyżby zatem ze strony Chin rosła kolejna propaganda, mająca na celu obniżenie morale Tybetańczyków? A może Chiny chcą przekonać, że Tybet nie zasługuje na niepodległość? Nieważne jakie są aktualne zamiary Chin, kampania RęcePrecz odTybetu będzie trwać nadal. Nie pozwólmy Chinom bezkarnie drwić z Tybetu i zmieniać faktów, a fakty niestety są takie, że to Chiny stosują przemoc wobec Tybetu, a nie na odwrót

Tagi: , ,

Podobne wpisy