Archive for June, 2008

Jak poinformował serwis onet.pl delegacja  wysłanników Dalajlamy zmierza do Pekinu. Rozmowy mają odbyć się we wtorek i w środę, czyli 1 i 2 lipca. Również chińska agencja potwierdziła, że mają mieć tego typu rozmowy. Czyżby hasła ręcePrecz odTybetu miały przynieść poprawę stosunków między Chinami a Tybetem?

Niestety raczej nie można spodziewać się przełomu. Chiny nadal oksarżają Dalajlamę o ostatnią falę protestów przeciwko Chinom i na pewno nie zamierzają dać Tybetowi więcej autonomii. Wręcz przeciwnie - należy spodzeiwać się, że sytuacja w Tybecie będzie coraz bardziej napięta i doprowadzi albo do zaludnienia Tybetu Chińczykami, albo do wojny między Tybetem a Chinami.

Pamiętając o tym, że poparcie Tybetańczykom jest bardzo potrzebne, kampania RęcePrecz odTybetu trwa nadal i będzie trwać tak długo, jak sprawa Tybetu będzie ważna i istotna, a prawa Tybetańczyków do wolności i tożsamości narodowej będą łamane.

Jak można przeczytać na stronie sport.wp.pl Pekin planuje osiedlić w Tybecie milion Chińczyków po zakończeniu Igrzysk Olimijskich. W ten sposób Chińczycy planują walczyć z kulturą i tożsamością Tybetańczyków. W ten sposób Tybetańczycy staną się ostatecznie mniejszością na swoich ziemiach - RęcePrecz odTybetu!!!

Władze chińskie oczywiście całkowicie zaprzeczają, aby planowały lub już teraz wykonywały w jakikolwiek sposób celowe i planowane zasiedlanie Tybetu przez Chińczyków. W ten sposób władze chińskie chcą walczyć z Tybetem - niszczać kulturę i świadomość narodową Tybetańczyków.

Dajaljama powiedział, że obawia się, że Tybetańczycy ostatecznie nie wytrzymają i wezmą sprawę Tybetu we własne ręce. Co to oznacza? Można spodziewać się nawet wybuchu krwawego powstania przeciwko Chinom, gdzie Tybetańczycy będą walczyć do ostatniej krwi. Czy taki ma być los Tybetańczyków? Czy tak ma zakończyć los Tybet? RęcePrecz odTybetu - nie pozwólmy, aby pamięć o Tybecie zniknęła ze świadomości…

Na stronie gazeta.pl pojawił się ciekawy wywiad z Tseringiem Tashim - przedstawicielem Dalajlamy. Jak informuje Tsering, Tybet nadal pozostaje w zasadzie odcięty od świata a niezlaeżne media nie mają wstępu. Jak poinformował i zapewnił przedstawiciel Dalajlamy, Tybetańczycy wcale nie dążą do oderwania Tybetu od Chin, a jedynie do autonomii Tybetu, tak aby kultura tybetańska mogła przetrwać.

Przedstawiciel Dalajlamy również jasno dał do zrozumienia, że wszystkie wyrazy solidarności z Tybetem są Tybetańczykom bardzo potrzebne. Więcej informacji i szczegółów można przeczytać na stronie gazeta.pl.

Ciekawe, czy przedstawiciel Dajaljalmy słyszał już o polskiej akcji ręcePrecz odTybetu i ciekawe co by na to powiedział. Czy dla Tybetańczyków jest to również rodzaj swoistego poparcia i wsparcia ich narodu? Pewnie się tego nie dowiemy, ale jedno jest pewne - kampania RęcePrecz odTybetu już wkrótce dotrze do jeszcze szerszego grona odbiorców i zwolenników

Mija już prawie miesiąc od startu wielkiej kampanii RęcePrecz odTybetu. Trzeba przyznać, że w tym stosunkowo krótkim okresie czasu kampania ręceprecz odtybetu zyskała bardzo dużą popularność, a rozwój całej akcji staje się co najmniej interesujący.

W tym momencie liczba stron dotyczących akcji ręceprecz odtybetu przekracza już milion, a liczba ta będzie na pewno nadal dynamicznie wzrastać, może nawet jeszcze szybciej niż do tej pory. Dzięki kampanii wiele osób dowiedziało się o tym, co dzieje się w Tybecie i o tym, że nie można pozostawać biernym wobec ciężkiej sytuacji Tybetańczyków. O sytuacji w Tybecie dowiedziało się też wielu autorów stron, którzy utworzyli strony kampanii RęcePrecz odTybetu.

Jak można łatwo zaobserwować, witryny promujące kampanię RęcePrecz odTybetu stosują bardzo różne metody i techniki przekazywania informacji - jedni ciekawsze, inni nieco mniej. Większość stron jednak przekazuje autentyczne informacje na temat Tybetu i Tybetańczyków dodając swoje liczne komentarze. Dzięki temu liczba świadomych internautów na temat Tybetu wzrasta, a kampania RęcePrecz odTybetu rośnie w siłę!

Gdyby tak szybkość wzrostu stron idei RęcePrecz odTybetu wiązała się z rzeczywistą sytuacją, Tybetańczycy byliby już wyzwoleni, a Tybet byłby autonomicznym państwem, a nie regionem Chin. Ale cóż - pozostaje nam promować kampanię i krzyczeć głośno - RęcePrecz odTybetu !

Jak donosi witryna krzyk.org wystawa “Igrzyska obłudy” została niedopuszczona przez Urząd Miasta Krakowa. Wystawa miała ukazywać speficzne igrzyska - w Berlinie (rok 1936), w Moskie (rok 1980), w Pekinie (rok 2008) i w Soczi (rok 2014) - podczas tych igrzysk gospodarze cieszą się z otrzymania Igrzysk Olimpijskich, podczas gdy łamane są w nich prawa człowieka m.in. do wolności.

Władze miasta odmówiły tej ciekawej i kontrowersyjnej wystawy tłumacząc to tym, że wystawa jest kontrowersyjna. Ciekawe, co władze miasta powiedziałyby na wystawę pod hasłem RęcePrecz odTybetu ? Faktem jest, że wystawa była kontrowersyjna, ale kontrowersyjne są też igrzyska, podczas których łamane są prawa człowieka - ma to miejsce niestety w Chinach, gdzie Tybetańczycy są nieustannie prześladowani, a mimo to w Pekinie odbędzie się olimpiada, łamiąc w ten sposób ideę olimpiady.

Wystawa na szczęście została zorganizowana , ale na dziedzińcu Wyższej Szkoły Europejskiej - wystawa potrwa od 24 do 29 czerwca.

Czy ta wystawa coś zmieni? Miejmy nadzieję, że zwięjszy świadomość narodu polskiego w sprawie Tybetu. Jak widać polskie władze niestety sprawą Tybetańczyków w ogóle się nie przejmują . Ingorują wszelkie akcje wspierające Tybet, nie słyszeli pewnie nawet o kampanii RęcePrecz odTybetu. Ale cóż - takie nicjatywy mają wielkie znaczenie - jeśli macie informacje o tego typu wydarzeniach, piszcie śmiało w komentarzach.

Jak donosi gazeta.pl Tybet od dnia dzisiejszego jest otwarty dla turystów - tak przynajmniej podała chińska agencja, powołując się na przedstawicieli Tybetańskiego Regionu Autonomicznego. Tybet do dzisiaj od połowy marca był zamknięty dla gości zagranicznych.

Tybet nie wygląda jednak tak jak wcześniej - nie widać na ulicach mnichów, ani w stolicy, ani w Sera - drugim co do wielkości klasztorze. RęcePrecz odTybetu! - my głosimy to hasło już od dawna. Mnisi są poddawani restrykcjom już od dłuższego czasu, a ostatnio represje przybrały dodatkowo na sile.

Czyżby nadzwyczajna “dobroć” Chin objawiająca się otwarciem Tybetu dla turystów była powiązana ze zbliżającą się olimpiadą? Może Chiny chcą pokazać, że nie są wcale takie złe? Ciężko zrozumieć nagłą zmianę zdania Chin, ale może teraz w końcu świat dowie się jak wygląda sytuacja w Tybecie. A my kontynuujmy kampanię RęcePrecz odTybetu - może już wkrótce przyniesie ona rezultaty.

Igrzyska i wino zamiast praw człowieka w Tybecie

Jak donosi Hanna Foltyn-Kubicka w sobotę do Lhasy przybyła sztafeta z ogniem olimpijskim. Od zawsze Olimpiada kojarzyła się z pokojem. Na czas Olimpiad niejednokrotnie były nawet zawieszane wojny. Oczywiście w roku 2008 Olimpiada ma bardzo smutny wydźwięk - sztafeta przebiegała przez Tybet - nie dość, że w Tybecie od kilkudziesięciu lat łamane są prawa człowieka, wszystkie demonstracje są krwawo tłumione, to jeszcze Tybetańczycy zostali zmuszeni do okazywania radości. Nie taką sytuację promuje akcja RęcePrecz odTybetu, oj nie taką. I nie taka jest też idea Olimpiady.

Wszyscy ludzie dobrej woli powinni zadać sobie wobec tego pytanie: czy możemy pozwolić na taką eksplozję hipokryzji? Czy możemy pozwolić na przymykanie oczu na zbrodnie dokonywane na całym narodzie tylko dla wina i Igrzysk?

zadaje pytania europosłanka.

Kampania RęcePrecz odTybetu od dawna zwraca uwagę na ten paradoks - niby jest Olimpiada, niby wszystko jest ok, ale tak naprawdę wszystko odbywa się kosztem Tybetańczyków. To my bierzemy również odpowiedzialność za wszystkie ofiary pośród mieszkańców Tybetu. Tybetańczycy proszą świat o pomoc, o poszanowanie ich godności, my tymczasem pod ich nosem organizujemy Olimpiadę, odwracając głowę, udając że nic złego przecież się nie dzieje.

A dzieje się niestety bardzo wiele. Tybetańczycy są na co dzień obdzierani z resztek godności, z resztek wolności słowa, z resztek człowieczeństwa… Nie pozwólmy na to - RęcePrecz odTybetu - niech nasza idea rozprzestrzenia się po całym świecie!

Fiat przeprasza Chiny za reklamę

Jak donosi gazeta.pl koncern Fiat przeprasza Chiny za reklamę z Richardem Gere’em. Na spocie reklamowym aktor pokonywał trasę z Holywood do Tybetu i odcisnął w śniegu swoje ręce obok chłopca w stroju buddyjskiego mnicha.

Sam Richard Gere jest praktykującym buddystą, a także jest przyjacielem Dalajlamy. Mało tego - aktor jest również znany z głośnej krytyki polityki Chin w stosunku do Tybetu, co oczywiście w połączeniu z reklamą dla Chin stało się jasnym wyrazem uderzenia koncernu Fiata w Chiny.

Niestety Fiat wycofał reklamę i przeprosił Chiny. Czyżby jednak rzeczywiście cała kampania była nieświadoma? Oznaczałoby to wielką beztroskę Fiata. A może było inaczej - może jednak Fiat chciał zademostrować problem Tybetu w mediach chociaż przez krótki czas, a potem zasłonić się tym, że to nie było celowe?

Oby więcej takich “przypadkowych” kampani na rzecz Tybetu. Oby więcej akcji RęcePrecz odTybetu. Oby świat w końcu zauważył problemy Tybetańczyków i oby Tybetańczycy w końcu odzyskali wolność.

RęcePrecz odTybetu! Ręce Precz od Tybetu! RęcePrecz odTybetu! Niech to hasło nigdy nie zginie…

Indie powstrzymują Tybetańczyków

Zgodnie z informacją podaną w portalu wyborcza.pl Indie powstrzymały marsz Tybetańczyków do swojej ojczyzny. Kilkudziesięciu Tybetańczyków starało się przedrzeć do swojej ojczyzny, nawet wbrew nawoływaniom Dalajlamy. Policja indyjska aresztowała wszystkich maszerujących, nie pozwalając im przedrzeć się do ojczyzny.

Podczas gdy Daljlama chce negocjować z Chinami niepodległość dla Tybetu, organizatorzy marszu żądają niepodległości bez żadnych negocjacji. Jak można zaobserwować nasila się podział Tybetańczyków. Jedni będą chcieli negocjować z Chinami, a inni bez wahania będą wszczynać powstania -  kto wie, może nawet dojść do wojny. Nie ma się co dziwić - ponad pół wieku niewoli robi swoje i Tybetańczycy chcą w końcu odzyskać niepodległość, a skoro nikt z zewnątrz nie chce im pomóc, muszą działać sami.

Kampania RęcePrecz odTybetu nagłaśnia problem Tybetu, jednak media światowe ignorują problemy Tybetu. Podczas marszu było w zasadzie tylko kilka kamer - jak widać Tybetańczycy zostali pozostawieni sami sobie.  Nie pozwólmy na to. Uczestnicy marszu krzyczeli - “Wolny Tybet! Ocalcie Tybet!” My krzyczmy - RęcePrecz odTybetu!

Prześladowania Tybetańczyków nawet po śmierci?

Jak donosi portal rp.pl Tybetańczycy nieustannie są torturowani lub zabijani. W marcu doszło do największych od 20 lat protestów Tybetanczyków.  Niestety informacji od Tybetańczyków jest niewiele, wiec ciężko nawet wyobrazić sobie rozmiar tragedii. Amnesty International wezwała Chiny do udzielenia informacji o losie ponad 1000 zatrzymanych Tybetańczyków.

Nikt nie posiada oficjalnych danych, ile osób jest więzionych i torturowanych. My, uczestnicy akcji RęcePrecz odTybetu też nie posiadamy takich danych. Szacuje się, że w samym marcu do więzień trafiło 6-8 tysięcy Tybetańczyków. Najgorsze jest to, że władze chińskie nie wydają nawet ciał zabitych Tybetańczków, przez co nie mogą oni zostać z godnością pochowani. Zatem władze chińskie szkalują Tybetańczykó również po śmierci.

Czy  w takim państwie powinna mieć miejsce Olimpiada w 2008 roku? Zdecydowanie nie, ale jak widać świat nie przejmuje się wydarzeniami w Tybecie. A my krzyczymy - RęcePrecz odTybetu!

Zatrzymania protestujących Tybetańczyków

Miały miejsce kolejne zatrzymania Tybetańczyków. Tym razem aresztowano w Nepalu ponad 600 protestujących przeciwko polityce Chin w Tybecie. Policja chińska zatrzymała protestujących Tybetańczyków.

Protesty Tybetańczyków trwają niemal codziennie od połowy marca. Niestety jak widać póki co nie przynoszą one żadnych pozytywnych rezultatów, poza aresztowaniami i kolejnymi ofiarami.

Informacje podał portal rp.pl

Rozgłaszajmy zatem problem Tybetu i rozwijajmy naszą kampanię RęcePrecz odTybetu. Niech cały świat usłyszy, co dzieje się w Tybecie.